Surtshellir, nazwana na cześć Surta, ognistego olbrzyma z mitologii nordyckiej, jest jedną z najdłuższych jaskiń lawowych na Islandii. Znajduje się w rejonie Kalmanstunga, na północny wschód od Reykjaviku, na polu lawy Hallmundarhraun – to potok lawy długi na ok. 52 km, który wypłynął z rzędu kraterów przy zachodnim skraju lodowca Langjökull ok. 900 roku. Spośród wielu jaskiń w tej lawie Surtshellir jest najbardziej znana.
Według tablicy informacyjnej przy wejściu sama Surtshellir ma 1970 m długości. Na północnym wschodzie przechodzi w jaskinię Stefánshellir, z 1520 m labiryntu korytarzy, więc cały system Surtshellir-Stefánshellir liczy ok. 3490 m. Dlatego Surtshellir długo uchodziła za najdłuższą jaskinię Islandii. Najdłuższą znaną dziś pojedynczą jaskinią lawową jest Kalmanshellir na tym samym polu lawy Hallmundarhraun, licząca ok. 4 km. Jest jednak chroniona, jej część jest zamknięta dla wszystkich, a na wejście do reszty trzeba mieć specjalne pozwolenie islandzkiej Agencji Ochrony Przyrody – samodzielnie jej nie zwiedzimy.
W przeciwieństwie do znacznie lepiej rozreklamowanych jaskiń, takich jak Vidgelmir czy Vatnshellir, Surtshellir pozostaje zupełnie dzika, a wejście do niej nic nie kosztuje. Oznacza to jednak także, że bez sprzętu grotołazowego i dobrego źródła światła daleko w nią nie zajdziemy. Mimo to każda w miarę sprawna osoba (na własną odpowiedzialność!) może tu choć trochę wejść do prawdziwego, dzikiego tunelu lawowego.
Najwyższy punkt jaskini ma około 10 m wysokości, a szerokość tuneli sięga około 15 m (w najszerszym miejscu). Najgłębsza część Surtshellir nazywana jest Jaskinią Lodową (Íshellir). Wewnątrz można zobaczyć niezwykłe formacje lodowe i piękne kolumny.
Wulkaniczne ściany jaskini składają się ze szklistych warstw zastygłej lawy i bazaltu. Dno często pokrywa lód i odłamki lawy, które spadły ze stropu.
Legendy i archeologia
Surtshellir wspominają średniowieczne Landnámabók (Księga o zasiedleniu) i Saga o Sturlungach. Jak głoszą legendy, w X w. jaskinia była kryjówką wyjętych spod prawa, którzy kradli zwierzęta gospodarskie mieszkającym w okolicy rolnikom i pasterzom. Przez długi czas dowodem miały być znalezione w tunelach kości owiec i bydła oraz kamienny mur zbudowany we wnętrzu jaskini. Pierwszego pomiaru i mapy jaskini dokonali w 1756 roku Ólafsson i Pálsson.
Archeolodzy odczytują dziś te znaleziska inaczej. Fragmenty kości i kopce kamieni datowane są na ok. 1000 rok, a badanie opublikowane w 2021 roku umieszcza je w epoce wikingów i uznaje za ślady rytualnych ofiar, składanych przez kilkadziesiąt lat, aż do przyjęcia chrześcijaństwa na Islandii około 1000 roku.
| Jaskinia Surtshellir – dane szczegółowe | |||
|---|---|---|---|
Mapa: dojazd samochodem z Reykjaviku do jaskini Surtshellir — kliknij, żeby otworzyć interaktywną mapę | |||
| położenie | Islandia Zachodnia | ||
| współrzędne GPS | 64.82418567422766, -20.701035357453392 | ||
| długość jaskini | 1970 m; ze Stefánshellir 3490 m | ||
| wstęp | bezpłatny | ||
| uwagi | Zwiedzanie samodzielne, na własną odpowiedzialność. W jaskini nie ma żadnych ułatwień dla zwiedzających. Dojazd drogą górską F578 (tylko 4×4). | ||
Jak dojechać do Surtshellir
Z Reykjaviku jedź drogą nr 1 na północ i przed Borgarnes skręć w drogę nr 50 (Borgarfjarðarbraut). Dalej jedź drogą 518 w stronę Reykholt i Húsafell (tak jak do jaskini Vidgelmir), obok wodospadów Hraunfossar i Barnafoss, i zjedź na drogę F578. Po około 8 km będziesz na miejscu. Jaskinia ma kilka wejść.






F578 bez problemu dojechaliśmy kamperem bez 4×4. Zaraz przy parkingu jest wejście do jaskini przez zapadlisko. Można pójść na północ i na południe. Idąc na południe spotkaliśmy mnóstwo ldodwych nacieków tworzących bajkową scenerię. Weszliśmy ok. 300-400 metrów w głąb i wrócilismy. Idąc na północ niestety nie było tych lodowych krasnali (tak je nazwaliśmy), ale przeszliśmy pod ziemią około 700 metrów mijając dwa zapadliska (którymi nie da się wyjść). Wyszliśmy zapadliskiem i na parking wróciliśmy górą. Koniecznie trzeba zabrać czołówki i zapasowe baterie, porządne buty (idzie się po wielkich kamieniach lub po śniegu) oraz ciepłe ubranie. Mocniejsza latarka też wskazana, aby lepiej oświetlić jaskinię i podziwiać widoki. Żadnego specjalistycznego sprzetu nie mieliśmy.
to dość daleko weszliście i tak; bez mocniejszej, większej latarki często dość niewiele widać jednak; ale wrażenie chodzenia po zupełnie dzikim tunelu lawowym jest niezwykłe, prawda? 🙂