• Polski
  • English
  • Reynisfjara to czarna plaża zlokalizowana nieco na zachód od miasteczka Vik, w południowej części Islandii. Do końca roku 2025 uznawana była za „Piękną i Bestię”, ale na początku 2026 roku zupełnie zmieniła swój wygląd…

    Słynna Reynisfjara odpłynęła

    Po zimowych sztormach na początku roku 2026 słynna czarna plaża koło Vik – Reynisfjara – praktycznie przestała istnieć. A przynajmniej w kształcie, z którego była znana przez ostanie dekady.

    Jak potwierdza meteorolog Einar Sveinbjörnsson (źr.: Reynisfjara tekur stakkaskiptum, mbl.is):

    kluczową rolę odegrały prądy morskie, które obrały nietypowy dla plaży kierunek, a jednocześnie działały z dużą siłą i nawet przez kilka tygodni. Ogromna część piasku z Reynisfjara została przeniesiona – najprawdopodobniej – dalej na zachód, w kierunku Dyrholaey.

    Okolica punktu widokowego na plaży wygląda teraz zupełnie inaczej, niż choćby jeszcze jesienią 2025. Tuż za linią asfaltu ścieżki z parkingu i tablicami systemu ostrzegawczego, powstał dość wysoki klif (1-2 m). Leżąca dalej plaża znajduje się niżej, niż kiedyś, a linia brzegowa przebiega wyraźnie wcześniej. W związku z tym piękna jaskinia oraz charakterystyczne słupy bazaltowe są zupełnie zalane przez ocean i niedostępne.

    Plaża Reynisfjara po zmianach z początku 2026

    Plaża Reynisfjara po zmianach z początku 2026

    Podmycie brzegu wywołało także niewielkie osunięcie gruntu ze zbocza obok słupów bazaltowych oraz odsłonięcie niedużych głazów, które zapewne wcześniej zalegały pod piaskiem. Szeroka i gładka plaża jest już widoczna tylko na archiwalnych zdjęciach.


    Plaża Reynisfjara niestety utraciła swój wyjątkowy wygląd, któremu zawdzięczała ogromną popularność. Nadal jest niebezpieczna, ale nie jest już tak piękna.

    Reynisfjara nadal wychodzi wprost na otwarty Atlantyk i zapewne nadal odwiedzać ją będą silne, nagłe fale, które nie raz zaskakiwały spacerujących tu turystów. Teren jest ogrodzony i wyraźnie oznaczony jako niebezpieczny, ale – oczywiście – nie zatrzymuje to wszystkich. Osoby, które mimo wszystko decydują się wejść na plażę, muszą pamiętać, że w obecnych warunkach ucieczka przed silną falą będzie jeszcze trudniejsza, a w praktyce nawet niemożliwa. Naprawdę nie warto igrać z losem.

    Właściciele terenu podjęli działania zabezpieczające infrastrukturę (parking, system ostrzegawczy), w nadziei, że powrót typowego, zachodniego wiatru spowoduje także – z czasem – powrót piasku i odbudowanie plaży. Wydaje się to jednak mało prawdopodobne – trzeba by przywieźć na plażę ogromne ilości piasku. Einar Sveinbjörnsson spytany o szanse na odbudowę plaże nie pozostawia wiele nadziei:

    [odbudowa plaży] to zupełnie bez sensu. Plaża wychodzi wprost na głęboki ocean i nie jest w żaden sposób zabezpieczona przed falami.

    Oczywiście ogromna część całej pięknej plaży pozostała niemal nienaruszona. Erozja i opisywane zmiany dotyczą niemal wyłącznie części plaży położonej tuż przy parkingu i zboczach wzgórza Reynisfjall.

    Czarne plaże są typowe, czy nawet powszechne na Islandii. Najpiękniejsza z nich to Diamentowa Plaża przy zatoce Jokulsarlon, ale mniej spektakularnych czarnych plaż jest na Islandii (nadal) bardzo dużo. Nasz przegląd najciekawszych i najładniejszych plaż Islandii znajdziesz tutaj: Najciekawsze plaże Islandii [Top 10].

    Z kolei piękne kolumny bazaltowe można (nadal) podziwiać choćby przy wodospadzie Svartifoss czy kanionie Studlagil.

    Wyjątkowo atrakcyjna czarna plaża

    Sam czarny piasek Reynisjfary jest z pewnością atrakcyjny, ale wzdłuż południowego wybrzeża Islandii takie czarne plaże ciągną się dziesiątkami, jeśli nie setkami kilometrów.

    To, co wyróżnia Reynisfjarę spośród innych czarnych plaż to piękne bazaltowe kolumny na jednej z nabrzeżnych skał, piękną przybrzeżną jaskinią Hálsanefshellir oraz charakterystycznymi samotnymi skałami Reynisdrangar stojącymi w oceanie nieopodal brzegu (naturalnie wg legend to zamienione w skałę trolle). Skały Reynisdrangar widać również dobrze – a może nawet lepiej – z samego Vik, plaży przy parkingu w południowej części miasteczka (za sklepami, stacją benzynową itp).


    Wtym wyjątkowym miejscu nakręcono także sceny do wielu filmów, w tym takich hitów jak Gra o Tron czy Gwiezdne Wojny, a w 1991 roku ta plaża znalazła się nawet w pierwszej dziesiątce najpiękniejszych, nietropikalnych plaż na świecie.

    Niebezpieczna plaża Reynisfjara

    Dzięki swojemu pięknu Reynisfjara przyciąga tłumy turystów. W sezonie letnim samotna przechadzka po plaży może być tylko marzeniem, ale paradoksalnie to dobrze, bo Reynisfjara jest naprawdę niebezpieczna.

    Całe południowe wybrzeże Islandii jest przecież wystawione wprost na otwarty Atlantyk. Pierwszy stały ląd wprost na południe stąd to… Antarktyda! Fale oceaniczne bywają tu więc wyjątkowo nieobliczalne i niebezpieczne. Turystów kręci się tu dużo, każdy szuka najlepszego miejsca do zrobienia zdjęcia, atmosfera jest wesoła i nikt nie spodziewa się niebezpieczeństwa. Niestety nagłe, silne i zaskakująco duże fale tutaj naprawdę „zabierają ze sobą” nieuważnych turystów.

    Wyjątkowo duża fala oceaniczna potrafi sięgnąć do kolan, czasem wyżej. I taka fala już wystarczy, by człowieka przewrócić, po czym ściągnąć do oceanu. Pamiętajmy, że nikt nie przychodzi tu ubrany jak na basen, więc po straceniu równowagi naprawdę trudno ją odzyskać, przeciwstawić się oceanowi, wstać i nie dać się ściągnąć na głębinę. Dotyczy to niestety także tych, którzy usiłują pomóc. W dodatku nie wszyscy turyści są w świetnej kondycji fizycznej i w przemoczonej kurtce i ciężkich butach toną, często na oczach przerażonej rodziny czy znajomych. W mediach islandzkich przynajmniej raz na rok pojawiały się informacje o kolejnych turystach „złapanych” przez ocean, z czego niektóre niestety potwierdzały, że turystów nie udało się uratować. Fragmenty takich doniesień były także przedstawione na tablicach informacyjnych, które dla przestrogi stały tu do roku 2022.

    Dawne znaki ostrzegawcze na plaży Reynisfjara

    Co więcej – fale to nie jedyne zagrożenie dla osób odwiedzających Reynisfjara. W sierpniu 2019 na turystów posypały się także odłamki skalne z klifu, raniąc kilka osób, a dzień później na plażę osunęła się duża część zbocza (ok. 100 x 50 m). Na szczęście na plaży nie było nikogo w czasie osuwiska, ale miejscowe władze uważają, że osuwisko może się powtórzyć, więc dostęp do dalszej, wschodniej części plaży był do odwołania zamknięty.

    Nowy system ostrzegawczy na Reynisfjara

    Ponieważ tablice informacyjne były dość powszechnie ignorowane przez turystów i wypadki ciągle się zdarzały, to pod koniec 2022 roku na plaży Reynisfjara zainstalowano nowy system ostrzegawczy. Składa się on z mapy dzielącej plażę na strefy oraz sygnalizatorów świetlnych pokazujących aktualny stan zagrożenia.

    Zielony sygnalizator oznacza, że trzeba zachować ostrożność, ale można chodzić po całej plaży. Żółty, że nie należy wchodzić dalej, niż na wysokość ostatnich skał. Natomiast czerwony, że nie należy w ogóle wchodzić na plażę poza miejsce, w którym stoją sygnalizatory.

    Z naszych obserwacji wynika, że nowy system jest tak samo ignorowany, jak stary. Przy aktywnym żółtym sygnalizatorze nikt nie powinien przebywać na dalszej części plaży, w jaskini, a już zupełnie nie jeszcze dalej. Tymczasem turystów jest tam wtedy tak samo dużo jak zawsze…

    Pozostaje mieć nadzieję, że może chociaż czerwony sygnalizator rzeczywiście zmieni zachowanie turystów, chociaż prawdopodobnie skończy się na nadziei.

    Jak dojechać na Reynisfjara

    Reynisfjara znajduje się tuż obok miasteczka Vik w południowej Islandii, ok. 200 km na południowy wschód od Reykjaviku. Z Vik można po prostu wyjść na wybrzeże i podziwiać czarną plażę, ale żeby zobaczyć tę konkretną – Reynisfjarę właśnie – trzeba objechać pobliskie wzgórze. Wyjedź z miasta na północ drogą #1 (w stronę Reykjaviku), a po ok. 5 km skręć w lewo / na południe, na drogę #215 (dojazd jest jasno oznaczony).

    Na końcu drogi jest spory parking, restauracja, budka z hot-dogami (w sezonie) i toalety (płatne 2×100 ISK, ale można też kartą).

    łóżka w hostelu The Barn

    łóżka w The Barn

    Po drodze na plażę jest jeden z najfajniejszych hosteli na całej wyspie: The Barn. Świetna lokalizacja, piękna kuchnia i łazienki, pokoje noclegowe z dużymi dwuosobowymi łóżkami ze specjalnymi zasłonami. Przy tym jest to jeden z najtańszych noclegów na Islandii, więc jeśli standard hostelu wam odpowiada, to naprawdę warto tu zarezerwować nocleg, nawet jeśli jesteście na wyjeździe kempingowym (co parę dni warto się przecież dosuszyć…)

    Zdjęcia z plaży Reynisfjara

    Masz pytanie? Chcesz coś dodać? Napisz komentarz! :-)
    [komentarze są moderowane ręcznie, więc pojawiają się z opóźnieniem]

    Jedna odpowiedź do “Reynisfjara – piękna, ale groźna czarna plaża”

    1. Ewa pisze:

      Dodam komentarz bo może ktoś bardziej weźmie sobie do serca ostrzeżenia. Jesteśmy właśnie na Islandii i byliśmy na Reynisfjarze kilka dni temu, a dziś zdarzył się wypadek – morze porwało dziewczynkę, której ciało wyłowiono 2h później. Polecam też obejrzenie filmiku na YT sprzed 6 lat chyba gdzie tłum ludzi stał przy morzu i robił zdjęcia i nagle przyszła duża fala która zalała chyba kilkanaście osób choć zaczęli uciekać.

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *